poniedziałek, 29 czerwca 2009

Piractwo komputerowe

W ostatnim czasie pojawiło się sporo aresztowań związanych z piractwem. Ofiarami tego procederu są głównie studenci, chociaż nie tylko. Ponieważ jest to blog dotyczący programowania, postanowiłem przedstawić swój punkt widzenia związany z piractwem.

Tak na prawdę, mamy kilka grup pozyskujących oprogramowanie:
  • Osoby które pobierają oprogramowanie nielegalnie, i nie zrobiły by inaczej.
  • Osoby które pobierają oprogramowanie nielegalnie, bo tak jest prościej.
  • Osoby które pobierają oprogramowanie nielegalnie, bo nie stać ich aby pozyskać je inaczej.
  • Osoby które kupują oprogramowanie, bo nie potrafiły złamać zabezpieczeń
  • Osoby które kupują oprogramowanie, bo uważają, że twórca powinien dostać wynagrodzenie za swój trud.
W zasadzie nie popieram piractwa. Mówię w zasadzie, ponieważ mój punkt widzenia jest uzależniony od tego, o której grupie mówię.

Jeżeli mówimy o grupie pierwszej, do której należą osoby które celowo pobierają oprogramowanie, łamią zabezpieczenia i na przykład sprzedają je dalej, tak aby osiągnąć z tego powodu korzyści, to uważam, że jest to postępowanie karygodne i należy je tępić.

Jeżeli mówimy o osobach wygodnych, to jest to kwestia złej polityki firm wydających oprogramowanie. Nie mówię tutaj o zaostrzeniu polityki bezpieczeństwa, tylko o złych zasadach udostępniania oprogramowania. Jeżeli ktoś z tej grupy ma możliwość pobrania za darmo oprogramowania z ograniczoną funkcjonalnością, to istnieje duża szansa, że takie oprogramowanie pobierze. Dodatkowo, jeżeli w przyszłości będzie potrzebował pełnej funkcjonalności, to istnieje duża szansa, że to oprogramowanie zakupi.

W przypadku osób których nie stać, to są to osoby, które i tak by nie zakupiły naszego oprogramowania i ściganie ich, tak na prawdę nic nie zmienia, a dodatkowo psuje wizerunek naszej firmie. Co komu zawinił biedny student, że się nasyła na niego policję i ze sporym prawdopodobieństwem rujnuje dalsze życie? Ten student i tak by oprogramowania nie zakupił, a co za tym idzie, nie poniesiemy żadnej straty z tytułu tego, że pobierze on nasze oprogramowanie. Warto przygotować dla takiego rynku specjalną ofertę, ale tak na prawdę ściganie mija się z celem.

Dla nie potrafiących złamać zabezpieczenia. Cóż, podstawowe zabezpieczenia w aplikacji warto stosować, właśnie ze względu na tą grupę. Natomiast bardziej zaawansowane algorytmy mijają się z celem. Zastosowanie bardziej skomplikowanych algorytmów spowoduje tylko większe zainteresowanie hakerów pragnących wyzwań, i w ten sposób powstanie w miarę łatwo dostępny crack do naszych zabezpieczeń. Po co dawać takie wyzwanie? Lepsza jest dobra polityka licencyjna dająca dostęp do produktu, nawet jeżeli z biznesowego punktu widzenia nie koniecznie ma to sens.

Dla pozostałej grupy należą się podziękowania za uczciwość. Dzięki tej grupie zarówno biznes oprogramowania jak i muzyczno-filmowy nadal może się rozwijać.

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze kwestia samych zabezpieczeń, które osiągnęły poziom, przy którym wgrywa się cracka tylko po to, żeby łatwiej się korzystało z produktu. Mam kilku znajomych, którzy kupują oryginalne oprogramowanie, a następnie wgrywają cracki, bo na przykład nie chce im się za każdym razem jak chcą pograć w grę, szukać płyty.

Myślę że swój punkt widzenia przedstawiłem. Jestem przeciwny piractwu, ale jestem jednocześnie przeciwny idiotycznym politykom licencyjnym oraz ściganiem ludzi którzy nigdy nie nabyli i nie mogli nabyć danego oprogramowania.